Mogłabym założyć jakiegoś bloga i zwyczajnie wypisywać w nim to, co przychodzi mi do głowy w takich chwilach. Problem w tym, że nie odczuwam aż tak silnej potrzeby, by to zrobić (zawsze zostaje ten jeden, wierny DeviantART i możliwość napisania takiej czy owakiej sensownej lub sensu pozbawionej notki). Nie ma tu wielu osób, które znają mnie osobiście, więc co mi tam.
Gdzie odważę się pokazać kawałek swojego wewnętrznego "ja", jak nie anonimowo w Internecie? Mogę się zasłaniać koszulkami Slipknota, wielkimi czarnymi buciorami i pięcioma kilogramami łańcuchów, a tak czy inaczej wnętrze pozostanie to samo. To swego rodzaju ochrona przed otaczającym mnie światem, głupimi wzorcami zachowań, które 80% społeczeństwa przejęło od popowych gwiazdeczek z Polski czy zza granicy. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy umieją w życiu dostrzec jakieś wyższe wartości, a takich ostatnimi czasy spotkałam wielu. Naprawdę fajnie jest pogadać z człowiekiem, który widzi coś więcej niż czubek własnego nosa; dla którego życiowym celem nie jest dodanie kolejnej "krejzi foci" na fotkę.pl.
Ech.
Nie, nie jestem emo-dzieckiem (heh), ale swoją drogą chyba naprawdę coś ze mną nie tak (jak zwykle - muszę to dodać ), skoro wypisuję tu przemyślenia tego typu ^^










--->> [link] <<---
--
[link]
Będę wdzięczna!
--
"...Yuube kanashi yume wo mita..."
jako iż zaliczasz się do polskich fanów Naruto z przyjemnością pragnę Cię zaprosić do tego oto clubu stworzonego aby zrzeszyć (lol) wszystkich polskich fanów młodego ninja
--
♣黄昏の海に出て
二人は二度ともう巡り会えないの♣
uhm, chętnie wypowiedziałabym się na temat tej koszulki ale nie mam uprawnień >_>
--
"...Yuube kanashi yume wo mita..."
--
"We'll have halloween on christmass and in the night we'll wish this never ends, we'll wish this never ends" - Blink182
--
"...Yuube kanashi yume wo mita..."
Previous Page12345...Next Page