Mogłabym założyć jakiegoś bloga i zwyczajnie wypisywać w nim to, co przychodzi mi do głowy w takich chwilach. Problem w tym, że nie odczuwam aż tak silnej potrzeby, by to zrobić (zawsze zostaje ten jeden, wierny DeviantART i możliwość napisania takiej czy owakiej sensownej lub sensu pozbawionej notki). Nie ma tu wielu osób, które znają mnie osobiście, więc co mi tam.
Gdzie odważę się pokazać kawałek swojego wewnętrznego "ja", jak nie anonimowo w Internecie? Mogę się zasłaniać koszulkami Slipknota, wielkimi czarnymi buciorami i pięcioma kilogramami łańcuchów, a tak czy inaczej wnętrze pozostanie to samo. To swego rodzaju ochrona przed otaczającym mnie światem, głupimi wzorcami zachowań, które 80% społeczeństwa przejęło od popowych gwiazdeczek z Polski czy zza granicy. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy umieją w życiu dostrzec jakieś wyższe wartości, a takich ostatnimi czasy spotkałam wielu. Naprawdę fajnie jest pogadać z człowiekiem, który widzi coś więcej niż czubek własnego nosa; dla którego życiowym celem nie jest dodanie kolejnej "krejzi foci" na fotkę.pl.
Ech.
Nie, nie jestem emo-dzieckiem (heh), ale swoją drogą chyba naprawdę coś ze mną nie tak (jak zwykle - muszę to dodać ), skoro wypisuję tu przemyślenia tego typu ^^
Devious Comments
a tak w ogóle to każdy ma taki okres melancholii :>
a z tobą nie jest nic nie tak, po prostu masz w sobie wrażliwość, której to 99% społeczeństwa na świecie nie posiada. Jesteś po prostu z plastyka XD
--
THAI.
--
♣黄昏の海に出て
二人は二度ともう巡り会えないの♣
--
♣黄昏の海に出て
二人は二度ともう巡り会えないの♣
--
THAI.
--
♣黄昏の海に出て
二人は二度ともう巡り会えないの♣
--
THAI.
nad tym livejournalem tak się zastanawiałam, ale nie wiem, czy chciałoby mi się to prowadzić
senk ju :*
--
"...Yuube kanashi yume wo mita..."
--
"...Yuube kanashi yume wo mita..."
możesz zapłacić w naturze <sex>
--
THAI.
Previous Page12Next Page